Nigel Farage: Wszyscy jesteście „wczorajszymi ludźmi”


Panie Baroso, powiedział nam Pan dziś rano, że Unia Europejska jest inspiracją. I o ile przyznał Pan, że istnieje jeden czy dwa problemy gospodarcze, to przedstawił Pan to zupełnie jasno, że będą teraz miejsca pracy i nastąpi wzrost, że wszystko idzie dobrze. W istocie odmalował Pan wizję, że nowy okres europejskiej odnowy właśnie nadchodzi.

Ale Pan, jako były komunista, pamięta chyba starych przywódców sowieckich, jak wstają by wygłosić przemówienia, mówiących wszystkim o rekordowych plonach, czy że wskaźniki produkcji z traktora były niezwykle wysokie. I  oni oczywiście wierzyli, że mają historię po swojej stronie. W istocie przewodniczący Chruszczow wstał i powiedział Zachodowi: „My was pogrzebiemy!”, tak bardzo wierzył w swój własny Związek. Teraz oczywiście spoglądamy wstecz i się śmiejemy. Sądzę więc, że w naszej przyszłości, ludzie spojrzą wstecz na Pana i powiedzą: „Jak, do licha, ten niewybrany człowiek uzyskał całą tę władzę? I w jaki sposób klasa polityczna Europy, siedząca w tej sali, zadecydowała, że ‚metoda wspólnotowa’ winna zastąpić narodową demokrację?” Myślę, że ludzie spojrzą na to ze zdumieniem, że zrezygnowaliśmy z demokracji.

Jendak… co Pan chce zrobić, to powiedzieć: „W porządku, mamy Unię Europejską, a co teraz musimy zrobić, to mieć jej jeszcze więcej.” Więc jako architekt, a Pan jest jednym z głównych architektów obecnej porażki, co mamy robić, mimo że wszystko dotąd było błędne, będziemy jeszcze powielać to samo. Otóż sądziłem, że taka jest definicja szaleństwa. Nie mogę uwierzyć, że jest to racjonalna reakcja na jakąkolwiek sytuację, w jakiej się Pan znalazł.

I bynajmniej nie jest to Stan Unii, ja bym twierdził, że Unia jest „w stanie”, bo spójrzmy tylko na to zamieszanie. Mamy Pana, jako przewodniczącego Komisji Europejskiej. Mamy przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, mamy mego starego kumpla, Hermana Van Rompuy, który jest stałym przewodniczącym Rady Europejskiej. Mamy Polaków, teraz oni są przewodniczącymi, tymczasowo, Rady Unii Europejskiej. Mamy pełno przewodniczących na tej sali, mój Boże, nawet ja jestem przewodniczącym! Znaczy, nie bardzo wiem jaki jest rzeczownik zbiorowy dla przewodniczących, być może „niekompetencja”, nie wiem. Ale z pewnością, gdy usunie się odpowiedzialność demokratyczną, jest jasne, nikt naprawdę nie jest odpowiedzialny.

A rozwija się to jako unia nietolerancji. Każdy, kto staje tutaj i ośmiela się przedstawić pogląd polityczny, odmienny od przyjętej mądrości, jest dyskontowany jako szalony, wariat, niebezpieczny, faszysta… Słyszymy to od lat ze strony tych ludzi. Nietolerancja jest tak głęboka, że gdy mamy referenda we Francji, Holandii i Irlandii, które odrzucają wasz pogląd, to postrzegacie to, jako klasa polityczna, jako problem do pokonania. Więc bardzo mnie niepokoi cała istota tej Unii.

Nowy nacjonalizm ogarnia Europę, chcecie znieść państwa narodowe –  w Pańskim przypadku, Panie Shulz, może dlatego, że wstydzi się Pan waszej przeszłości – a teraz chcecie by ta flaga, ta flaga i nowy hymn zastąpiły państwa narodowe, i nie obchodzi was jaką drogą to osiągniecie. Czy musicie zmiażdżyć narodową demokrację, czy przeciwstawić się powszechnym referendum, po prostu spychacie to na bok, i mówicie, że to populizm. Otóż nie, to demokracja.

A to, co ogarnia Europę Północną obecnie, poczynając od kwietnia, z niezwykłym rezultatem fińskich wyborów powszechnych, to nowa rewolucja demokratyczna, ogarniająca Europę Północną. Nie jest ona antyeuropejska – chce Europy handlu, chce Europy współpracy, chce Europy, gdzie możemy mieć wymianę studencką, gdzie możemy pracować we wzajemnych miastach stołecznych… Chce tych rzeczy, ale nie chce tego modelu Unii Europejskiej. Mówiąc szczerze, wszyscy jesteście dzisiaj „wczorajszymi ludźmi”.

Jerzy Buzek:
– Dziękuję bardzo. Panie Przewodniczący Farage, mam dużą liczbę „niebieskich kart do Pana, ale dam Panu tylko jedną możliwość odpowiedzi, kolega Duff, pytanie „niebieska karta”, jedno.

Andrew Duff:
– Panie Przewodniczący Farage, jaka, pytam, jest odpowiedź –  Pańska odpowiedź – małej Brytanii na wyzwania globalizacji?

Nigel farage:

Otóż ten argument jest często stawiany, że kraj taki jak Brytania to tylko 62 mln ludzi i czy nie lepiej dla nas jest być częścią wielkiego europejskiego klubu, abyśmy mogli mieć większy głos na scenie międzynarodowej. Zabawne, prawda? Oto Brytania, piąta z największych w świecie handlowa nacja, która ma teraz zakazane, ZAKAZANE wejście w rozmowy Światowej Organizacji Handlu, bo wszystko to robi w naszym imieniu niewybrany europejski komisarz.

A odpowiedź w istocie, Panie Duff, jest taka, że niepodległa Brytania, która handluje i współpracuje z europejskimi sąsiadami w erze globalizacji, byłaby w stanie ukształtować swoje własne stosunki handlowe na całym świecie. Byłoby sensowne, dla takiego kraju jak nasz, by zacząć od świata anglojęzycznego, gdzie panuje również prawo zwyczajowe,
naszych „znajomych i krewnych” we Wspólnocie od których tak haniebnie się odwróciliśmy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: